Banany były w PRL towarem niezwykle deficytowym. Nie sprowadzano ich zza wschodniej granicy. Można było je kupić jedynie za dewizy, dlatego uchodziły za wyjątkowy rarytas. Na egzotyczne owoce mogli sobie więc pozwolić jedynie przedstawiciele władzy i rodziny najbogatszych urzędników państwowych. Od żółtego przysmaku na początku lat 60. XX wieku ukuto termin bananowej młodzieży.Reklama
Bananowa młodzież
Banany były w PRL towarem niezwykle deficytowym. Nie sprowadzano ich zza wschodniej granicy. Można było je kupić jedynie za dewizy, dlatego uchodziły za wyjątkowy rarytas. Na egzotyczne owoce mogli sobie więc pozwolić jedynie przedstawiciele władzy i rodziny najbogatszych urzędników państwowych. Od żółtego przysmaku na początku lat 60. XX wieku ukuto termin bananowej młodzieży.Bananowa młodzież to dzieci z dobrych, inteligenckich domów, najczęściej synowie i córki wysoko postawionych, bogatych prominentów. Słynęli oni z ekstrawaganckiego życia, wystawnych prywatek, kolorowych, odróżniających się strojów i pogardliwej postawy wobec reszty społeczeństwa. Władza pragnęła skompromitować „chłoptysiów i dziewczęta z tatusiowych limuzyn”, a jednocześnie skonfliktować ich ze środowiskami robotniczymi.
Bogata młodzież wykarmiona na bananach nie mogła przecież reprezentować ogółu, który nawet nie znał smaku rarytasu. Takie zabiegi miały też zapobiegać współpracy różnych środowisk i tworzeniu się ewentualnego oporu.
Współcześnie bananową młodzieżą określa się dzieci z bogatych domów żyjące w wielkich miastach. Te nastolatki noszą najdroższe ubrania, bywają w prestiżowych klubach, piją alkohol i imprezują. Mają lekceważący stosunek do wszystkich spoza ich kręgu.
K.P.
Na forum
- 00:28 Baza NATO sycylia
- 00:26 Nowy Bolid Ferrari 2012
- 00:24 Śnieg w Rzymie
- 00:15 Golarki Braun - opinie
- 00:13 Tajemnice NASA
- 00:10 Matka zaginionej Magdy nagranie
- 00:08 Zaginione jezioro antarktyda
- 00:04 Marek Wieczorek - kto to?
- 23:59 Omar Brebesz śmierć tortury
- 23:57 Anonymous FBI