W pierwszy dzień jesieni (23 września) Słowianie i Bałtowie obchodzili swoje święto na cześć dwóch najpotężniejszych bogów Swarożyca i Peruna. Była to swoista podzięka za urodzajny rok, związana jednocześnie z prośbą o pomyślność w następnych latach. Pozostałością po tych uroczystościach są dzisiejsze dożynki.Pod koniec żniw na polu pozostawiano tradycyjnie ostatnią kępę zboża, którą w trakcie Święta Plonów najlepszy z kosiarzy uroczyście ścinał. Tak rozpoczynały się obchody. Ten ostatni symboliczny snop zwano zależnie od regionu kozą pępkiem, brodą przepiórką lub perepełką. Z niego wyplatano wieniec, nim przystrajano obejścia w czasie Święta Godów, jego ziarna służyły w kolejnym roku do rozpoczęcia siewu.
Dożynkowy wieniec robiono z wszelkich plonów ziemi: zbóż, kwiatów, jarzębiny i innych owoców. Bóstwom składano również w ofierze wielki, przyprawiony miodem kołacz.
Podczas obchodów wróżono i wyrokowano przyszłość. Większość przepowiedni dotyczyła kolejnych plonów. Po rytualnych obrzędach i modlitwach przystępowano do uczty. Śpiewano, tańczono, biesiadowano.
KaPy