•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A+ R A-

Oscar Pistorius – zwyczajny sportowiec, niezwyczajny człowiek?

Pistorius to niepełnosprawny biegacz, którego walką przed olimpiadą w Pekinie pasjonował się cały świat, sportowy i nie tylko. 23 letni zawodnik z RPA urodził się bez nóg, to jednak nie powstrzymało go od uprawiania sportu. Na paraolimpiadach zdobył aż cztery złote medale, jest posiadaczem rekordów wśród niepełnosprawnych biegaczy na 100, 200 i 400 metrów. Osiągnął to wszystko, między innymi, dzięki specjalnym, kosmicznym protezom z włókna węglowego pozwalającym mu biegać, pomimo braku nóg.
 

 

Sukcesy popchnęły go do decyzji o próbie rywalizacji z pełnosprawnymi sportowcami i 15 lipca 2007 roku, jako pierwszy niepełnosprawny wystąpił na mitingu IAAF. To jednak wywołało falę dyskusji. Część naukowców orzekła, że dzięki protezom będzie miał on przewagę nad pełnosprawnymi zawodnikami i w efekcie zabroniono mu rywalizacji z najszybszymi sportowcami. Z tego powodu miał nie wystartować na IO w Pekinie w 2008 roku. Oscar odwołał się jednak do Trybunału Arbitrażowego przy Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim, który 16 maja 2008 roku wydał korzystny dla niego wyrok. Na samych igrzyskach nie wystąpił już z powodów czysto sportowych.

 

 Do osiągnięcia minimum na 400 metrów zabrakło mu 0,7sekundy, natomiast do występu w sztafecie nie dopuścił go własny związek, argumentując to względami bezpieczeństwa (bieg sztafetowy jest dyscypliną znacznie bardziej kontaktową niż bieg indywidualny, to w efekcie mogłoby stanowić zagrożenie dla samego zawodnika jak i innych znajdujących się na torze biegaczy). Jego walka i charakter są jednak godne podziwu oraz naśladowania. Oscar Pistorius pokazał bowiem, iż nawet bez nóg można być wspaniałym atletą, a solidną pracą i uporem można osiągnąć rezultaty, które nierzadko zawstydzają w pełni sprawnych sportowców (100m – 10,91s, 200m- 21,58s, 400m – 46,25s). Miejmy nadzieję, iż na IO w Londynie w 2012 roku, pojedzie już jako pełnoprawny sportowiec.
                            
Decyzja Trybunału Arbitrażowego ma jednak także swoje drugie dno. W swoim orzeczeniu zastrzegł on, że każdy taki przypadek będzie rozstrzygany osobno i wnikliwie, niemniej precedens już powstał, co w przyszłości może mieć groźne skutki dla przebiegu rywalizacji sportowej.
 
W tej chwili technika nie jest jeszcze tak zaawansowana, by dawać niepełnosprawnym przewagę nad resztą stawki, ale za powiedzmy 20 lat, może dojść do sytuacji, że na straconej pozycji znajdą się właśnie zwyczajni sportsmeni.
 
 
 
Nietrudno wyobrazić sobie bowiem, iż na sztucznej stopie z kewlaru, bądź innego kosmicznego materiału, ze stalowymi ścięgnami, można będzie osiągać znacznie lepsze niż teraz rezultaty. Wątpliwości te dotyczą w zasadzie każdego rodzaju sportu: sporty siłowe – proszę bardzo, gry zespołowe (np. szczypiorniak, baseball) to samo. Nawet strzelectwo czy inne wymagające precyzji dyscypliny mogą być zagrożone. Miejmy jednak nadzieję, że przypuszczenia te nie sprawdzą się w rzeczywistości. Nadzór nad tym musimy pozostawić etykom sportu, biomechanikom i innym mądrym głowom. W międzyczasie pozostaje tylko życzyć wszystkim sportowcom jak najlepszych wyników i przyjemności z uprawiania sportu.

M.Z.


Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież