Z analizy magazynów dla rodziców z lat 1930-1970 wynika, że dzieci posiadały listę obowiązków, co zapobiegało ich nieposłuszeństwu i nudzie, a także korzystnie wpływało na kształtowanie odpowiedzialności. Do podstawowych obowiązków należało między innymi: przygotowywanie posiłków, opieka nad starszymi członkami rodziny i sprzątanie.
Na podstawie rozkładu dnia małego Anglika z 1930 r. porównano obowiązki dzieci obecnie i sprzed 80-ciu lat...
W grafiku z początku XX wieku czytamy:
• 7 rano podaję lekarstwa chorej babci i robię pranie;
• 12-13 zakupy do rodzinnego obiadu;
• przygotowanie obiadu;
• po obiedzie mycie naczyń i sprzątanie kuchni;
• odwiedzanie starszych sąsiadów z herbatą i ciastkiem;
• zabawa ;
• sprzątanie zabawek;
• prasowanie, krochmalenia i układanie ubrań w szafie.
Cały dzień dobrze zaplanowany, wypełniony pracą , pomocą dla rodziców, misją społeczną , ale był także czas na zabawę. A dzisiaj?
Rozkład dnia współczesnego małego Anglika:
• nakarmić psa, kota;
• przed południem pomoc rodzicom w robieniu zakupów ( polega na wkładaniu własnych zachcianek do
koszyka w supermarkecie);
• w porze lunchu wkładanie naczyń do zmywarki;
• po południu odrabianie lekcji;
• wieczorem rozpakowanie zamówionego na wynos posiłku dla rodziny i rozkładanie naczyń i sztućców.
Ogromna różnica w ilości i jakości zajęć...
W 1980 roku z angielskich podręczników dla rodziców znika pozycja: obowiązki dziecka w domu .
To mówi samo za siebie.
Pedagodzy alarmują o wpływie poczucia odpowiedzialności młodego człowieka na jego rozwój.
O korzyściach domowych dyżurów, adekwatnych do wieku i czasu wolnego pociechy. Wykonywanie codziennych obowiązków, sama świadomość ich istnienia wpływa bardzo korzystnie na dzieci budując w nich poczucie odpowiedzialności.
Jednak współcześni rodzice niechętnie obarczają dzieci obowiązkami, które najczęściej ograniczają do sprzątania po sobie zabawek.
Obecnie uważa się, że najważniejszą i jedyną pracą dzieci powinna być nauka i nie należy ich od tego odciągać. Dodatkowe zajęcia jak umycie naczyń czy sprzątanie gratyfikuje się pieniężnie lub w postaci ubrań, zabawek.
Problem ten dotyka wszystkich współczesnych społeczeństw, powyższy jest tylko przykładem.
Nie dziwią zatem fakty, że wychowany w takiej świadomości syn czy córka oddaje starego rodzica do przytułku, przecież nie będzie obarczał siebie takim ciężarem i odpowiedzialnością...
Zostawia właśnie założoną rodzinę bo to nie to...
Porzuca w lesie psa, bo chce mieć kota... itp.
Wnioski zbyt daleko wysunięte?
Nie wydaje mi się, tym bardziej, że fakty mówią za siebie. A sama teoria „ musisz być odpowiedzialny, musisz brać odpowiedzialność za własne czyny” nie wystarcza.. Zajęcia praktyczne są bezcenne!
iroz
źródło: Daily Mail
foto: freedigitalphotos.net


