•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Reklama

A+ R A-

Peter V. Brett - Pustynna Włócznia, ks.II

Arlen nie żyje… Tamtej nocy zginął bym ja mógł żyć dalej

Czasami Posłaniec musi powiedzieć ludziom to, czego nie chcieliby usłyszeć.

Czasami śmierć jest lepsza od prawdy. Tak jak lepsze od niej jest kłamstwo

Okaleczyłem się by przeżyć. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że nie zasługuję na nic, poza włóczęgą przez noc. Nikt nigdy nie będzie mi już bliski. Ale chadzam pod nocnym niebem i nie lękam się demonów. Nie uciekam przed nimi, to one uciekają przede mną!
Przede mną!
…jestem potworem

Jestem darem dla świata. Ale podaruję mu tylko zniszczenie
 
Wydawca FABRYKA SŁÓW 
Premiera 6 sierpnia
 
 
FRAGMENTY
 
Pięćdziesięciu wojowników galopowało na czarnych, pustynnych rumakach za białymi ogierami Jardira i Ashana. Za oddziałem człapał długonogi wielbłąd Abbana, a kupiec starał się nie stracić Sharum z oczu. Kawalkada musiała zatrzymywać się kilkakrotnie, by khaffit ją dogonił, ale zwykle stawała przy strumieniach, gdzie można było napoić rumaki. Strumienie zaś przecinały szlak regularnie, czemu pustynni wojownicy nadal nie przestawali się dziwić.
– Na brodę Everama, jakie te trakty kamieniste! – zajęczał Abban, gdy w końcu dołączył do reszty nad strumieniem. Ledwie wypowiedział te słowa, a już wyleciał z siodła i zajęczał jeszcze głośniej, rozmasowując tłuste pośladki.
– Nie rozumiem, po co wleczemy ze sobą tego khaffit, Wybawicielu – rzekł Ashan.
– Ponieważ potrzebuję kogoś, kto różni się ode mnie czy od ciebie, a do tego potrafi ruszyć mózgownicą – odparł Jardir. – Abban dostrzega rzeczy, o których inni ludzie nie mają pojęcia, ale ja chcę poznać zielone krainy na wylot, jeśli mam je należycie wykorzystać podczas Sharak Ka.
 
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież