Szanse reprezentacji Polski na awans tego lata do przyszłorocznych mistrzostw Europy zostały poważnie zredukowane. Biało-czerwoni przegrali wyjazdowy mecz z Portugalią 84:85 po dogrywce i była to ich trzecia porażka w sześciu meczach.Niespełna dwie sekundy przed końcem spotkania Marcin Gortat sfaulował pod kosz próbującego wykonać zwycięski rzut Davida Gomesa. 24-latek w poprzednich pięciu występach zdobył w sumie tylko ... 2 punkty, a przeciwko Polsce do ostatniej akcji ani jednego. Nie zmarnował jednak okazji, by zostać bohaterem. Na linii wykorzystał pierwszą próbę, a w drugiej umyślnie przestrzelił i pierwsza wygrana Portugalii w eliminacjach stała się faktem.
Podopieczni Igora Griszczuka przez cały mecz grali słabo, ale w czwartej kwarcie wydawało się, że cudem ... uciekli spod topora. 40 sekund przed końcem tej części gospodarze prowadzili 73:65, lecz z dystansu trafili Maciej Lampe i Łukasz Koszarek. Portugalczycy pudłowali z linii rzutów wolnych i dzięki temu mieliśmy szansę na doprowadzenie do dogrywki. Dardan Berisha przebiegł z piłką całe boisko i wyrównał.
Taka akcja powinna Polakom dodać animuszu, ale w dodatkowej części znowu inicjatywę przejęli miejscowi. Nasi tylko przez chwilę byli z przodu po akcji 2+1 Berishy. Za moment "trójką" popisał się Miguel Miranda, w ostatniej sekundzie akcji trafił jego imiennik Minhava i przewaga urosła do czterech "oczek". Odpowiedział Lampe, a do remisu wolnymi doprowadził Thomas Kelati. Decydujące zagranie należało jednak do Portugalczyków, a konkretnie Gomesa.
Wcześniej Polacy rozegrali bardzo kiepską pierwszą połowę, w trakcie której utrzymywała się różnica około 10 punktów na korzyść Portugalii. Mecz toczył się w sennej atmosferze przy prawie pustych trybunach. Wszystko zmieniło się w trzeciej kwarcie. Serią trafień z dystansu popisał się Koszarek, piłka trafiała także do podkoszowych Gortata oraz Lampego i dzięki temu goście wyszli na minimalne prowadzenie. Niestety mylili się ci, którzy myśleli, że rywale biało-czerwonych nie wrócą już do gry. Przeciwnie - czwarta część należała do nich. Wsad Heshimu Evansa, trafienia z dystansu Mirandy i Carlosa Andrade, sprytne akcje Minhavy sprawiły, że nieliczni kibice poderwali się do dopingu, a przewaga Portugalii ponownie urosła.
Mimo przegranej Polacy mają jeszcze szanse na pierwsze miejsce w grupie. Muszą pokonać u siebie Bułgarię (23 sierpnia) oraz Belgię w Antwerpii (29 sierpnia) i liczyć na przegraną Belgii z Bułgarią na wyjeździe.
Portugalia - Polska 85:84
(19:16, 19:12, 9:22, 28:25, 10:9)
Portugalia: Heshimu Evans 20, Miguel Miranda 19 (4x3, 7 zbiórek), Carlos Andrade 15 (3x3), Miguel Minhava 13 (5 zbiórek, 11 asyst), Joao Santos 13 (3x3), Francisco Jordao 2, Nuno Cortez 2, David Gomes 1, Joao Silva 0
Polska: Łukasz Koszarek 19 (4x3, 8 zbiórek, 6 asyst), Maciej Lampe 19 (2x3, 9 zbiórek), Marcin Gortat 18 (10 zbiórek, 6 strat), Thomas Kelati 16 (2x3), Dardan Berisha 8 (1x3), Filip Dylewicz 2, Adam Hrycaniuk 2, Łukasz Majewski 0
Gruzja - Belgia 63:86 (18:15, 11:21, 17:29, 17:21)
Gruzja: Zaza Paczulia 11, Taurean Green 11, Giorgi Shermadini 9, Tornike Szengelija 9 (1x3), Wiktor Sanikidze 8 (10 zbiórek), Manuczar Markoiszwili 5 (1x3), Nikoloz Ckitiszwili 5 (1x3), Giorgi Tsintsadze 3 (1x3), Nika Metreweli 2
Belgia: Marcus Faison 16 (2x3), Axel Hervelle 15 (9 zbiórek), Christophe Beghin 15 (1x3), Sam Van Rossom 13 (3x3), Jan Van Der Jonckheyd 5 (1x3), Roel Moors 5, Dimitri Lauwers 5 (1x3), Beye Tabu 5 (1x3), Thomas Van Den Spiegel 5 (1x3), Guy Muya 2, Randy Oveneke 0
Dzisiejsze mecze:
Belgia - Portugalia
Polska - Bułgaria
1. Belgia 4-1
2. Bułgaria 3-2
3. Polska 3-3
4. Gruzja 3-3
5. Portugalia 1-5
Polska - Bułgaria
1. Belgia 4-1
2. Bułgaria 3-2
3. Polska 3-3
4. Gruzja 3-3
5. Portugalia 1-5
Źródło: polskikosz.pl