Polska przegrała w Sofii z Bułgarią 70:74. Podopieczni Igora Griszczuka grali dobrze przez 30. minut, po których prowadzili 55:44. W ostatniej kwarcie nasza ekipa jednak stanęła, a Bułgarzy seryjnie trafiali za trzy punkty.W hali w Sofii był w niedzielę niemal komplet - 2500 widzów gorąco dopingujących swój zespół. Jeszcze przed meczem Polaków spotkała seria różnych drobnych nieprzyjemności, wynikających zapewne z - nazwijmy to - bałaganu organizacyjnego gospodarzy. Zdarzyły się i zwrócone z pralni rzeczy tak samo brudne jak przy oddawaniu. Zimne obiady i kolacje ze szwedzkiego stołu. W szatni Polaków przebierające się cheerleaders. Wizyty sprzątaczek sprawdzających minibary podczas drzemki. I tak dalej…
To wszystko jednak nie mogło mieć znaczenia podczas meczu. Polacy zaczęli w składzie Koszarek, Kelati, Chyliński, Lampe i Gortat. Bułgaria zaczyna z Callowayem, Kostowem, Widenowem, D. Iwanowem i Warbanowem.
Pierwszą kwartę Polacy zaczęli bardzo udanie, zwłaszcza w obronie. Dobre były rotacje, przekazywanie krycia i pod koszami swoje zrobili w defensywie Gortat i Lampe. W ataku świetny początek miał Lampe, który zbierał, dobijał i trafił z dalekiego półdystansu. Polska prowadziła 12:5 i trener Bułgarów musiał zrobić zmianę między braćmi Iwanowami, bo Dejan zupełnie sobie nie radził z naszym silnym skrzydłowym. Po siedmiu minutach dobrej gry z boiska zszedł Koszarek, rozgrywającym stał się Kelati.
Nadal jednak graliśmy dobrze, a dzięki trójkom Chylińskiego i Kelatiego było 18:10 dla Polski. Po chwili trafił Stefan Georgiew, ale znów trójką odpowiedzieli Polacy. Trafił Lampe, a dobry serial przypieczętował Chyliński, który trafił po syrenie z połowy boiska. Oczywiście punkty nie były zaliczone, ale Polska prowadziła po I kwarcie 21:12.
W drugiej kwarcie nadal Polacy prezentowali solidną obronę. Wrócił na parkiet Koszarek, odpoczynek dostali kolejno Chyliński i Berisha. Po 14 minutach z boiska zszedł także Gortat, zastąpiony przez Hrycaniuka, który niemal od razu zdobył punkty z półdystansu z kontry (29:18 dla Polski w 15. min). Bułgarzy niemal wyłącznie rzucali za trzy punkty. W 16. minucie Igor Griszczuk po raz pierwszy poprosił o przerwę. Chwilę później na boisko wszedł Majewski.
Niestety, kiedy zabrakło Gortata, rywale zdobywali punkty po zbiórkach w ataku. Niezastąpiony w ataku był jednak Lampe, po którego akcji było 31:23. Po szybkich zmianach na parkiet wróciła podstawowa piątka. I wtedy wróciła obrona nie do przejścia, a po kontrze i punktach Chylińskiego Polska prowadziła 35:27, a o czas poprosił trener gospodarzy. Po nim jednak gospodarze byli w stanie wywalczyć tylko jeden punkt z wolnego. Ostatnia akcja należała do Polaków, ale faulowani dwa razy taktycznie nie zdołali znaleźć dobrej pozycji do rzutu. Po pierwszej połowie dobrego meczu Polska prowadziła 35:28.
W drugiej połowie Polacy grali dobrze do końca trzeciej kwarty. Potrafili zatrzymać rywali w obronie i wyprowadzić skuteczne ataki. W 28 minucie prowadzili 52:38.
Niestety, później zejść z boiska na chwilę musiał zmęczony Łukasz Koszarek i Polacy zaczęli popełniać straty. Kiedy zaczął trafiać Filip Widenow, było trudno go zatrzymać. Lider Bułgarów w drugiej połowie zdobył 19 punktów, trafiając trójki i wolne oraz wykorzystując kontry.
Polacy mieli jeszcze szansę w końcówce, kiedy to (w 38. minucie) po trójce Berishy wyszli na prowadzenie 65:64. Jednak znów trafiali Widenow i Calloway. 20 sekund przed końcem przy trzypunktowej stracie Kelati przechwycił piłkę i Koszarek od razu rzucił za trzy, niecelnie. Za trzy trafił jeszcze Berisha, a po faulu dwa rzuty wolne 1,5 sekundy przed końcem miał Widenow. Spudłował oba, ale zamiast zbiórki i rzutu ostatniej nadziei była dobitka Kalojana Iwanowa, która zakończyła mecz wynikiem 74:70 dla Bułgarii.
W drugiej kwarcie nadal Polacy prezentowali solidną obronę. Wrócił na parkiet Koszarek, odpoczynek dostali kolejno Chyliński i Berisha. Po 14 minutach z boiska zszedł także Gortat, zastąpiony przez Hrycaniuka, który niemal od razu zdobył punkty z półdystansu z kontry (29:18 dla Polski w 15. min). Bułgarzy niemal wyłącznie rzucali za trzy punkty. W 16. minucie Igor Griszczuk po raz pierwszy poprosił o przerwę. Chwilę później na boisko wszedł Majewski.
Niestety, kiedy zabrakło Gortata, rywale zdobywali punkty po zbiórkach w ataku. Niezastąpiony w ataku był jednak Lampe, po którego akcji było 31:23. Po szybkich zmianach na parkiet wróciła podstawowa piątka. I wtedy wróciła obrona nie do przejścia, a po kontrze i punktach Chylińskiego Polska prowadziła 35:27, a o czas poprosił trener gospodarzy. Po nim jednak gospodarze byli w stanie wywalczyć tylko jeden punkt z wolnego. Ostatnia akcja należała do Polaków, ale faulowani dwa razy taktycznie nie zdołali znaleźć dobrej pozycji do rzutu. Po pierwszej połowie dobrego meczu Polska prowadziła 35:28.
W drugiej połowie Polacy grali dobrze do końca trzeciej kwarty. Potrafili zatrzymać rywali w obronie i wyprowadzić skuteczne ataki. W 28 minucie prowadzili 52:38.
Niestety, później zejść z boiska na chwilę musiał zmęczony Łukasz Koszarek i Polacy zaczęli popełniać straty. Kiedy zaczął trafiać Filip Widenow, było trudno go zatrzymać. Lider Bułgarów w drugiej połowie zdobył 19 punktów, trafiając trójki i wolne oraz wykorzystując kontry.
Polacy mieli jeszcze szansę w końcówce, kiedy to (w 38. minucie) po trójce Berishy wyszli na prowadzenie 65:64. Jednak znów trafiali Widenow i Calloway. 20 sekund przed końcem przy trzypunktowej stracie Kelati przechwycił piłkę i Koszarek od razu rzucił za trzy, niecelnie. Za trzy trafił jeszcze Berisha, a po faulu dwa rzuty wolne 1,5 sekundy przed końcem miał Widenow. Spudłował oba, ale zamiast zbiórki i rzutu ostatniej nadziei była dobitka Kalojana Iwanowa, która zakończyła mecz wynikiem 74:70 dla Bułgarii.
Polacy w najbliższej kolejce (środa) pauzują. W środę spotkają się w Łodzi, gdzie rozpoczną treningi przed sobotnim meczem z Belgią. We wtorek 17 sierpnia także w Łodzi zagrają z Gruzją.
Bułgaria - Polska 74:70 (12:21, 16:14, 16:20, 30:15)
Polska: Lampe 18, Kelati 17, Gortat 10, Koszarek 7, Chyliński 5 oraz Berisha 6, Dylewicz 5, Hrycaniuk 2, Majewski 0, Białek nie grał, Chanas nie grał.
Bułgaria: Widenow 26, Calloway 12, Kostow 8, D. Iwanow 5, Warbanow 0 oraz S. Georgiew 12, Z. Georgiew 7, K. Iwanow 3, Welikow 1.
W drugim meczu niedzielnym grupy C: Portugalia - Belgia 69:78.
Sytuacja w tabeli:
1. Belgia 2-0,
2. Bułgaria 2-0,
3. Gruzja 1-1,
4. Polska 1-2,
5. Portugalia 0-3.
Awans wywalczą zwycięzcy trzech grup i dwa zespoły z drugich miejsc.
Następna kolejka (11 sierpnia, środa):
Awans wywalczą zwycięzcy trzech grup i dwa zespoły z drugich miejsc.
Następna kolejka (11 sierpnia, środa):
Polska pauzuje, Gruzja - Portugalia, Belgia - Bułgaria.
Źródło: koszkadra.pl